Ściany wykonane z bali dają osad na skutek ściskania izolacji w szwach i kurczenia się lasu. Zrób to sam uszczelnianie szwów domu z bali w drewnianym domu. Gdy końcówki izolacji nie wystarczają do utworzenia zgrubienia lub gdy szwy są zbyt szerokie podczas wstępnego uszczelniania, stosuje się metodę „utrwalenia”. Zapachy, które rozpylamy w domu mogą pobudzać,uspokajać, pomagać zasnąć, usprawnić myślenie, równoważyć lub irytować…. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele odmienić może (pozornie) niewidoczny zapach. Warto dobrze się zastanowić, jakie aromaty nam sprzyjają, a których lepiej unikać. Jest to szczególnie istotne w Chodziłem oststnio po lesie z tesciem na grzybach .. i mojim oczą ukazał się leśny mech, i wpadłem na pomysł zastanawiając się czy taki mech nie porósł by mi korzenia w mojim akwarium więc skubnołem troszke i przetransportowałem do domu Wysuszony na powietrzu mech traci swój bogaty zielony kolor. Aby trwale zachować roślinę, przygotuj mieszaninę gliceryny i denaturowanego alkoholu w stosunku 2: 1. Zebrany mech z lasu moczony jest w nim przez 10 minut. Po wyschnięciu przez 2 do 3 dni w przestronnym, ciemnym pokoju można go użyć. Za to zimą smutne, głodne w okna wasze pukamy. (ptaki) Widzisz ją z daleka, kiedy idziesz borem, A poznajesz po tym, że ma białą korę. (brzoza) Sosnowy, dębowy, stary lub młody. Rosną w nim grzyby, rosną jagody. (las) Pachnące, czerwone, słonkiem malowane, Przyniosę ich z lasu pełen po brzeg dzbanek. A pod tymi krzaczkami Niedźwiedź włamał się do domu. Sprytny rabuś z lasu wykorzystał otwarte okno. W sieci udostępniono nagranie, na którym doskonale widać, co stało się w jednym z domów w Kolorado w Stanach Zjednoczonych. Niedźwiedź-włamywacz, bo o nim mowa, wykorzystał sytuację, kiedy mieszkańcy nie zamknęli okna. Najprawdopodobniej wszedł do . Na skróty – spis treści 1. Czym jest mech? 2. Skąd wziąć mech? 3. Jak przechowywać mech? 4. Jak dbać o mech? 5. Co do słoika otwartego? 6. Najczęstsze problemy z mchem i jak sobie z nimi radzić a) Mech żółknie b) Mech brązowieje c) Żółty osad na mchu d) Pleśń na mchu 7. Mossarium – mchy zamknięte w szkle 8. Jak zbierać i przygotowywać mech? 9. Gatunki mchów Jak dobrze wiadomo, mech jest wspaniałym dodatkiem do lasów w słoiku, nie bez powodu. Jest on przede wszystkim, zaraz po drzewach, pierwszą rzeczą, która kojarzy nam się z lasem, gdyż jest jego nieodłączną częścią. Jest również bardzo piękny, dzięki swojej żywej, zielonej barwie, jak i wytrzymały – potrafi wytrzymać nawet długi okres suszy, a w środowisku wilgotnym, które uwielbia, odżywa w ciągu zaledwie kilku godzin. Dlatego też często umieszczamy go w naszych słoikach, aby ozdabiał nasze szkło, świetnie współgrając z innymi roślinami. W poniższym artykule zawarliśmy mnóstwo różnych informacji o mchu, jego typach, wymaganiach, sposobie pielęgnacji, najczęstszych błędach i wynikających z nich problemach, oraz ich zastosowaniu w lasach w słoiku. Czym w ogóle jest mech? Parafrazując znaną definicję z pierwszej polskiej encyklopedii: jaki jest mech, każdy widzi 😀 Nie ma się więc zbytnio nad czym rozwodzić. Są to zazwyczaj malutkie, zielone roślinki, żyjące w dużych skupiskach i tworzące kępy przypominające miękkie poduszki, nazywane darniami. Posłużę się jednak definicją z Wikipedii, aby wskazać pewną cechę mchów. Mchy to gromada roślin telomowych obejmująca małe, osiągające od 1 do 10 cm wysokości organizmy, przeważnie żyjące skupiskowo w ocienionych i wilgotnych miejscach. Nie wykształcają one prawdziwych liści, łodyg czy korzeni, zamiast nich posiadają listki (mikrofile), łodyżki oraz chwytniki, spełniające podobne funkcje, lecz mające odmienną budowę. […] Z powodu małych rozmiarów i cienkości tkanek, braku kutykuli która chroniłaby przed nadmierną utratą wody oraz ze względu na niezbędność wody w ich procesie rozmnażania, mchy do przeżycia potrzebują wilgoci. Chociaż jest ona tak niezbędna, wiele mchów wykształciło zdolność przeżycia nawet całkowitego wysuszenia, wracając do życia po kilku godzinach od ponownego namoczenia. Mech przed i po podlaniu wodą. Pomimo iż mchy z racji swojej budowy są szczególnie narażone na utratę wilgoci (w przeciwieństwie do np. kaktusów, które się w tym specjalizują), wykształciły sposoby na radzenie sobie z tym, dzięki czemu łatwo jest “przywrócić” je do życia. Nie powinniśmy jednak nadwyrężać tej ich cechy, dlatego też zawsze należy pamiętać, aby nie umieszczać ich w miejscu, w którym szybko by wysychały. Nawet jeśli będziemy je często spryskiwali wodą, ciągłe “suszenie” i “podlewanie” mchu z czasem odbije się na jego kondycji. Dlatego też moim zdaniem powinien on znajdować się jedynie w kompozycjach zamkniętych, w których możliwe jest stałe utrzymanie wilgoci. Drugą sprawą wynikającą z budowy mchu jest to, że nie posiada on korzeni – to też wpływa na sposób pozyskiwania przez niego wody, a także sprawia, że nie “zakorzenia się on w ziemi”. Posiada on jednak chwytniki, za pomocą których przytwierdza się do podłoża. Skąd wziąć mech? Wedle polskiego prawa, pozyskiwanie mchu dziko rosnącego w lesie jest nielegalne. Pomimo iż nie wydaje się to straszliwą zbrodnią, lepiej jest jednak pozyskać go z legalnego źródła 😉 Jeśli mamy własny las, pole, lub podwórko, możemy poszukać go tam. Jeśli nie, najlepiej jest go kupić u osób, które zajmują się jego hodowlą. Mieszkańcy większych miast mogą szukać ich na giełdzie kwiatowej, a ci którzy nie mają do takiej dostępu, mogą kupić go w Internecie. Od niedawna jest on również dostępny w naszym sklepie internetowym 🙂 Możecie go kupić pod tym linkiem: Kliknij w obrazek aby przejść do produktu Jak przechowywać mech? Mój mech przechowywany pod przezroczystą folią stretchową. Jeśli kupiliśmy mech, ale jeszcze nie mamy na niego słoika, albo kupiliśmy go za dużo i trochę nam zostało, na pewno nie należy go wyrzucać. Jeśli nie chcemy go nigdzie wykorzystać, możemy posadzić go gdzieś na dworze, w wilgotnym i zacienionym miejscu. Jeśli chcemy go przechować na później, najlepiej zrobić to w odpowiedni sposób. Mech aby przerwać potrzebuje przede wszystkim dwóch rzeczy – dużo wilgoci i odrobiny światła. Dlatego najlepszym miejscem do jego przechowywania jest szczelny pojemnik, który nie pozwala na wydostawanie się wilgoci, oraz przepuszcza światło. Oto jak mech prezentuje się pod folią. Jeśli ma on odpowiednio dużo wody, trzyma się świetnie nawet przez kilka miesięcy 🙂 Ja sam stosuję bardzo prostą konstrukcję – jest to kartonowe pudło wyłożone od dołu folią (ze zwykłego worka na śmieci 😉 ) aby nie przepuszczało wody, a od góry przykryte przezroczystym stretchem. Równie dobrze sprawdza się dowolny plastikowy pojemnik z pokrywką, który w miarę przepuszcza światło. Pojemnik z mchem powinien być umiejscowiony mniej więcej w takich samych warunkach jak każdy słoik – nie powinno być to miejsce nadmiernie nasłonecznione, ani ze zbyt dużymi wahaniami temperatury, wzmagającymi parowanie wody. Najlepiej więc nadaje się do tego jakaś półka w szafce wewnątrz pokoju lub nawet podłoga – z kolei parapet nie jest zbytnio wskazany. Jak dbać o mech? Jak już zostało wcześniej wspomniane, mech lubi wilgotne środowisko, dlatego też najlepiej nadaje się on do kompozycji zamkniętych, w których może wytworzyć się zamknięty, wilgotny mikroklimat. Jeśli znajduje się on w słoju otwartym, należy codziennie spryskiwać go wodą destylowaną lub deszczową, która nie zawiera w sobie kamienia. Nie powinno się go więc spryskiwać wodą kranową, w której jest go dość dużo. Gdyby często spryskiwać mech taką wodą, wilgoć będzie pobierana i oddawana przez mech, lecz minerały w niej zawarte będą się osadzać, tworząc na nim kamień. Jest to zazwyczaj żółtawy osad pojawiający się na mchu. Co do słoika otwartego? Chrobotek reniferowy – stabilizowany i barwiony na zielono. Naturalnie występuje on w kolorze białym. Do słoików otwartych, w których trudno o utrzymanie wilgoci powietrza, znacznie lepiej nadaje się porost – chrobotek reniferowy. Pełni on podobną funkcję dekoracyjną co mech, lecz preferuje on suche środowisko. Dlatego też najlepiej nadaje się on do słojów otwartych, a także do kompozycji zawierających sukulenty i kaktusy. Nie należy go przy tym spryskiwać ani w żaden sposób podlewać. Najlepiej się ma jeśli nie robi się z nim absolutnie nic 🙂 Najczęściej chrobotek reniferowy spotykany jest w wersji barwionej na różne kolory i stabilizowanej (gliceryną, która zastępuje wodę, sprawiając że staje się on bardzo trwały), dlatego lepiej aby nie miał on kontaktu z wodą, która wypłukałaby glicerynę, mogąc tym samym zaszkodzić roślinom. Drugą opcją dla słoików otwartych, szczególnie sucholubnych są tzw. rośliny powietrzne. Najczęstsze problemy z mchem i jak sobie z nimi radzić Pomimo iż mech jest bardzo odporny i wytrzymały, długotrwale wystawiony na niekorzystne warunki może tracić swoje walory wizualne. Przede wszystkim jest on narażony na utratę wilgoci, zbyt duże nasłonecznienie, oraz zakamienioną wodę. Poniżej przedstawimy najczęstsze problemy z mchem, ich objawy, przyczyny, a także rozwiązania. Mech żółknie Jeśli mech żółknie i traci swoją zieloną barwę, zdecydowanie oznacza to, że coś jest nie w porządku. Najprawdopodobniej przyczyną jest wystawienie mchu na zbyt ostre światło słoneczne. Pomimo ich mech lubi światło, powinno być ono rozproszone. Nawet mała ilość światła jest dla niego lepsza niż zbyt ostre słońce, dlatego należy na to uważać i starać się pozostać przy tej “bezpiecznej” stronie. Jeśli mech wydaje się być lekki i przykurczony, możliwe że brakuje mu wody. Rozwiązanie jest wtedy oczywiste – należy podlać go wodą destylowaną lub deszczową 🙂 Jeśli jest on zwartą kępą, można go nawet wyjąć i włożyć na jakiś czas do wody, aby nasiąknął nią jak gąbka, a po lekkim odciśnięciu, ponownie włożyć do słoika. Oczywiście jeśli dostarczyliśmy mu dużo wody, należy pamiętać o ponownym ustabilizowaniu słoika. Kolejną potencjalną przyczyną jest złe dociśnięcie mchu do podłoża. Pomimo iż mech nie ma typowych dla roślin korzeni, posiada on ich swoją wersję, czyli chwytniki, którymi przytwierdza się do podłoża. Dzięki temu może pobierać substancje odżywcze i wilgoć z gleby. Wiele osób w obawie że jest on zbyt delikatny kładzie go lub ledwie dociska do podłoża, a to kiepski pomysł. Należy to zrobić dość mocno, mocniej niż większość z nas by się spodziewała 🙂 Mech zniesie to dobrze, nawet jeśli chwilowo będzie zgnieciony, to po chwili wróci do stanu pierwotnego. Kolejnymi przyczynami mogą być niewłaściwe pH gleby lub wody, jakaś choroba, lub inne, nietypowe problemy, jednak te powyższe lub ich kombinacja to najbardziej prawdopodobne z nich. Mech brązowieje Jeśli mech zmienia swoją barwę w sposób inny niż w powyżej opisanym przypadku i jest ona bardziej brązowa niż żółta, możliwe że mech gnije. Pomimo iż uwielbia on wodę, we wszystkim musi być umiar, a jeśli jest jej zbyt wiele, w połączeniu z zaduchem panującym w słoiku możliwe jest gnicie mchu. W takim przypadku należy pozbyć się nadmiaru wody i przewietrzyć słoik. Żółty osad na mchu Jeśli na końcówkach mchu zbiera się żółty lub brązowawy osad, zapewne jest to kamień. Jak już zostało wcześniej wspomniane, najczęściej dzieje się tak gdy jest on często podlewany lub spryskiwany twardą wodą zawierającą w sobie minerały – czyli zazwyczaj wodą kranową. Mech żyjąc w lesie pobiera wilgoć z otoczenia, oraz wchłania wodę deszczową, która jest znacznie bardziej miękka. Gdy ma on do czynienia z typową “kranówką”, pochłania on wodę, lecz zatrzymuje zawarte w niej minerały, które z czasem kumulują się na nim, tworząc charakterystyczny osad. Dlatego też najlepiej podlewać mech wodą destylowaną lub deszczową, a w przypadku często spryskiwania jest to absolutnie konieczne, aby nie osadzał się na nim kamień. Jeśli nie posiadamy takiej i jesteśmy zmuszeni używać wody kranowej, najlepiej wstrzykiwać ją w ziemię, tak aby mech pobierał ją z gleby, a po jej wyparowaniu – z powietrza. Pleśń na mchu Jeśli na mchu pojawia się biały puch lub nitki, oraz wykluczamy iż jest to dzieło małego pajączka w nim schowanego (tak, to zdarza się dość często 😉 ), zapewne mamy do czynienia z pleśnią. Jak w przypadku wszystkich roślin, mech również może pokryć pleśń. I podobnie jak w ich przypadku, trzeba z nią walczyć tym, czego pleśń zazwyczaj nie lubi – tj. światłem, ciepłem, suchością oraz przewiewem powietrza. Przede wszystkim, o ile to możliwe, warto mechanicznie usunąć pleśń palcami, zwłaszcza jeśli nie jest jej zbyt dużo. Później można spryskać mech środkiem na pleśń lub dokonać zmian warunków panujących w słoiku, gdyż skoro pleśń pojawiła się raz, znaczy to że występują warunki jej sprzyjające. Mossarium – mchy zamknięte w szkle Z racji wielu zróżnicowanych gatunków oraz podobnych wymagań, niezłym pomysłem jest stworzenie kompozycji opartej w dużej mierze, a nawet wyłącznie o mchy. Wtedy kompozycję taką możemy nazywać mossarium. Świetnie nadaje się ona do imitowania runa leśnego lub górskiego wzgórza, które to miejsca są zarośnięte właśnie głównie przez mech. Warto wtedy połączyć kilka różnych gatunków mchów oraz dodać liczne urozmaicenia, takie jak korzenie, muszle, a także różnej wielkości kamyki i skałki. Kompozycje takie mogą być bardzo urokliwe, pomimo iż są stosunkowo proste do zrobienia. Jak zbierać i przygotowywać mech? Pomimo iż w wielu przypadkach zbieranie mchu, zwłaszcza chronionego, jest nielegalne, są jednak przypadki w których możemy to robić. Należy przy tym pamiętać, aby brać jedynie troszkę mchu zaspokajającego nasze potrzeby, nie niszcząc przy tym środowiska. Poza tym posiadając nawet niewielką ilość mchu możemy być w stanie rozmnożyć go i wyhodować samemu, o ile zapewnimy mu odpowiednie warunki. Szczegóły na temat zbierania i przygotowania mchu znajdziecie w filmiku poniżej: Gatunki mchów Na całym świecie zostało opisanych do tej pory ponad 13 tysięcy gatunków mchów. W Polsce mamy ich około 700, a do tego 250 wątrobowców, dlatego też nie sposób opisać je wszystkie. Wymienimy jednak kilka najbardziej popularnych z nich, które warto znać, oraz które najczęściej znajdują się w Polskich lasach lub naszych słoikach 🙂 Zdjęcia i nazwy pochodzą ze wspaniałego źródła, jakim jest: “Mszaki w lasach – Przewodnik terenowy dla leśników i taksatorów” autorstwa Vítězslava Pláška – link tutaj. Znajdziecie w nim znacznie więcej rodzajów mchów i wątrobowców, wraz z opisem, a także sporo wiedzy teoretycznej. Płonnik pospolity Polytrichum commune Widłoząb kędzierzawy Dicranum polysetum Widłoząb miotłowy Dicranum scoparium Gajnik lśniący Hylocomium splendens Bielistka siwa Leucobryum glaucum Rokietnik pospolity Pleurozium schreberi Płaskomerzyk falisty Plagiomnium undulatum Złotowłos strojny Polytrichastrum formosum To już koniec tego artykułu. Mamy nadzieję że wam się spodobał i zachęcił do zawarcia mchu w swojej kompozycji, oraz do zapewnienia mu odpowiednich warunków 🙂 Zawsze możecie podzielić się z nami zdjęciem swojego słoika lub mossarium za pomocą facebooka, do czego zapraszamy 🙂 Las to miejsce, które kojarzy się z dobrym kierunkiem na spacer z psem, wieczorny jogging czy też ognisko, oczywiście zorganizowane w wyznaczonym do tego miejscu. Często przy okazji zbiera się grzyby, różnego rodzaju zioła czy rośliny. W związku z tym dzisiaj porozmawiajmy, w jaki sposób wykorzystać w domu dary lasu. Mają one bowiem wiele walorów – estetycznych, zapachowych czy nawet zdrowotnych. Kuchnia i zdrowie Rośliny zielarskie znane są chyba każdemu. Nawet ci, którzy nigdy z nich nie korzystali, na pewno nie raz czytali na ich temat w książkach lub podręcznikach. Wykorzystywane są od dawien dawna i stanowią podstawę wielu legend czy też opowieści magicznych. Przecież tak popularna w fantastyce alchemia w dużej mierze skupia się właśnie na ziołach! I okazuje się, że w dzisiejszych czasach również można z nich korzystać. W jaki sposób i które z nich, dostępne w polskich lasach, nadają się do wykorzystania? Czosnaczek pospolity – to roślina o charakterystycznym, pikantnym smaku, która może być używana jako przyprawa. Nadaje daniom ciekawego, czosnkowego posmaku i przy okazji wspomaga wątrobę,Pokrzywa zwyczajna – zwykle ta roślina kojarzy się z nieprzyjemnym pieczeniem, kiedy się jej dotknie, ale posiada też inne właściwości. Napary z liści (zebranych od czerwca do września) pomagają na zapalenia dróg moczowych,Dziurawiec – dość charakterystyczna roślina o żółtych kwiatkach, powszechnie występująca w Polsce. Herbatki z dziurawca mają działanie uspokajające. Do tego oczywiście takie klasyki, jak mięta, rumianek, mniszek lekarski, babka lancetowata… Najważniejszą rzeczą, o której należy pamiętać, kiedy chce się zebrać zioła z lasu, jest to, by bezwzględnie sprawdzić ich wygląd. Wiele roślin prezentuje się podobnie, dlatego zawsze warto mieć ze sobą atlas bądź telefon z internetem. Nigdy nie należy spożywać czy używać roślin, co do których właściwości nie jest się pewnym! Dekoracje Dary lasu można wykorzystać również do tworzenia ciekawych ozdób, idealnych do powieszenia czy postawienia w mieszkaniu lub altance. Naturalne kompozycje są nie tylko wyjątkowe, bo drugiej takich samych nie znajdzie się na świecie, ale samo zbieranie elementów, a później zabawa w DIY, sprawia dużo frajdy. Do tworzenia dekoracji polecamy użyć: Gałązek, patyków, suchego drewna, kory,Runa leśnego, mchu,Kwiatów, ziół, roślin,Szyszek, żołędzi, kasztanów. Co można stworzyć z tego typu elementów? Bardzo wiele. Zaczynając od obrazów, czyli ususzonych ziół, umieszczonych w antyramie, przez wianki i stroiki, aż po popularny w ostatnim czasie las w słoiku. To podręczny, domowy zagajnik, umieszczony w słoju. Przepiękna i wyjątkowa ozdoba. źródło: Dary lasu jako aromatyzer Rośliny czy zioła z lasu, a nawet korę drzew, można wykorzystywać również do tworzenia ciekawych kompozycji zapachowych, zastępujących odświeżacze powietrza czy kadzidła. Niektóre z nich wystarczy jedynie ususzyć, a następnie rozkruszyć wewnątrz małego pojemniczka, by cieszyć się pięknym zapachem. Inne dary lasu można zaś użyć na przykład do zrobienia olejku eterycznego. Tutaj warto wziąć pod uwagę sosnę. Z jej igieł można w bardzo łatwy sposób wykonać odświeżająco pachnący olejek, który można potem wykorzystywać do kąpieli czy masażu. Jak go zrobić? Cztery garście igieł należy zamoczyć w gorącej wodzie, a następnie rozetrzeć je w moździerzu i umieścić w słoju. Całość pozostało tylko zalać 80% przemysłowym alkoholem oraz postawić na miesiąc w zacienionym miejscu. Sposobów na skorzystanie z darów lasu jest naprawdę wiele. Są jeszcze przecież grzyby, które znamy wszyscy. Ich wykorzystanie w gastronomii jest tak szerokie, że aż trudno skupić się na konkretnym zastosowaniu. Można je bowiem gotować, smażyć, mrozić, suszyć… Las to świetne i inspirujące miejsce, ale trzeba mieć na uwadze, że niektóre z występujących tam roślin objęte są ochroną. W związku z tym zalecamy najpierw poczytać trochę na temat tego, co można w nim robić, a czego nie, by nie wpaść w żadne kłopoty! 🙂 Stworzenie własnego DIY lasu w słoiku chodziło mi po głowie już od długiego czasu. Niedawno Tomek natknął się gdzieś na Facebooku na takie cudowne realizacje i z miejsca się w nich zakochaliśmy, tylko nie do końca wiedzieliśmy jak się za to zabrać… Udało nam się wcześniej przygotować nasz DIY tropikalny las w szklanym cylindrze, który rośnie sobie elegancko od 2014 roku. Na końcu wpisu możecie zobaczyć jego aktualne zdjęcie :) Od czasu do czasu widywałam takie słoje w sieci, a teraz… mamy w domu własny i normalnie nie możemy się nim nacieszyć! Wygląda absolutnie genialnie! A wczoraj nawet odkryliśmy w nim małą… dżdżownicę. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle i jakim cudem się tam znalazła??? Według założeń las w słoju u to taki mały ekosystem, którym zupełnie nie musimy się zajmować. Może sobie stać zamknięty i nie musimy go nawet podlewać (poza tym pierwszym podlaniem, gdy umieszczamy go w szklanym naczyniu). Miniaturowy las sam sobie wytwarza wszystko, czego potrzebuje – musi tylko stać w odpowiednio nasłonecznionym miejscu. A wiecie, co jest niesamowite? Podobno roślinki samoistnie karłowacieją, więc nie musimy się obawiać, że las przestanie się w środku mieścić. Za jakiś czas dam Wam znać, czy to prawda. Jak zrobić samodzielnie DIY las w słoiku? My z Tomkiem wybraliśmy się w Katowicach na specjalne… warsztaty :) Pokazywałam Wam na Insta Story ich przebieg i wzbudziły spore zainteresowanie. Pytaliście mnie jak można znaleźć tego typu warsztaty i jak się nazywają. Te nasze nazywały się właśnie, uwaga uwaga, „las w słoju” i były organizowane w Katowicach w miejscu, które nazywa się „DeKato”. Na warsztatach dostaliśmy wszelkie materiały potrzebne do stworzenia własnego słoja, co moim zdaniem jest super opcją, bo nie wiedziałabym skąd mam sama wziąć te wszystkie odpowiednie roślinki, mech, słój i tak dalej. Chociaż tak naprawdę, śmiało możecie zrobić sobie taki DIY samodzielnie w domu, bo nie jest to ani trochę skomplikowane. Potrzebne do tego będą: szklane naczynie z zamknięciem keramzyt ogrodniczy (to takie specjalne kuleczki, które tworzą warstwę drenażową) ziemia uniwersalna roślinki (u nas były to paprotka, bluszcz, mech) dodatki (u nas były to kamyki, ponoć drewno się nie nadaje, bo pleśnieje) Jak widzicie, nie jest tego dużo i cały tutorial ogranicza się do tego, by wszystkie elementy w estetyczny sposób umieścić wewnątrz słoja :D – i tutaj mógłby być koniec wpisu. Baby bluszcz – uwielbiam małe rośniki :) A tutaj baby paprotka. Tomek z ziemi usypał w słoju górkę, żeby roślinki były lepiej wyeksponowane. Są też i kamyczki. Ziemię z roślinkami trzeba dobrze nawilżyć. A potem miejsca pomiędzy kamykami zostały wypełnione mchem i znowu dobrze popsikane wodą. Na warsztatach robiliśmy też takie bajeranckie zamknięcia słoika – z gipsu, z wtopionymi kawałkami drewna. A tak wygląda nasz las z bliska – ścianki słoika są już lekko zaparowane, bo słoik w domu stał w słonecznym miejscu. Jeśli chodzi o zajmowanie się lasem w słoju, to sprawa jest bardzo prosta: usytuowany w nasłonecznionym miejscu i przez cały czas zamknięty – nie wymaga podlewania, w miejscu zacienionym lub bez zamknięcia – od czasu do czasu potrzebuje nawilżenia podłoża. Nie wiem jak często, chyba trzeba obserwować i po prostu to wyczuć. Tak na logikę – w lesie jest wilgotno, więc i las w słoiku nie może mieć sucho. Panie prowadzące warsztaty mówimy nam, że trzeba się mu bacznie przyglądać i w przypadku zauważenia, że coś np. pokrywa się pleśnią – od razu takie elementy usuwać. Na koniec mam dla Was obiecane zdjęcie naszego DIY lasu w wersji tropikalnej – z lucky bamboo. A tak nasz tropikalny las wygląda dzisiaj. Przed rokiem liście wystające z naczynia zostały obgryzione do zera przez Rysia (kot rodziców był u nas na przymusowych wakacjach) – bo gdyby nie to, dzisiaj pewnie byłyby jeszcze większe :)) To tyle dzisiaj – dajcie znać jak Wam się podoba? My jesteśmy nim po prostu zachwyceni, mamy jakąś słabość do roślin w domu :D Strach pomyśleć co by było, gdybyśmy mieli cały ogródek. Może skusicie się na samodzielne przygotowanie takiej dekoracji? Zielone ściany zaczynają 'królować’ w naszych wnętrzach. Jakiś czas temu nie było nam znane pojęcie 'wertykalnych ogrodów’, dzisiaj stawiamy na ekologie i naturalizm a zieleń jest nieodłącznym elementem wystroju naszych pomieszczeń. Do wyboru mamy ściany udekorowane żywymi, ciągle rosnącymi roślinami lub ściany z zielonego mchu, który już 'nie rośnie’ jednak jest tak zabezpieczony, że wyglądem nie różni się od tego rosnącego w naturalnych warunkach. Nie wymaga żadnej pielęgnacji a pomimo tego we wnętrzu jest zielono i przyjemnie. Namiastka lasu w Twoim wnętrzu Nowoczesność, minimalizm, estetyka – tak określić możemy zielone ściany z mchu. Zielone ściany nadają pomieszczeniu ekskluzywny efekt. Sprawdzi się w minimalistycznym, skandynawskim czy klasycznym wnętrzu jako niepowtarzalny designerski element. Coraz częściej spotykamy takie rozwiązania w przestrzeni publicznej, biurach, hotelach, restauracjach a przede wszystkim prywatnych rezydencjach. Kompozycja z mchu jest rozwiązaniem nowoczesnym, niezwykłym i przyciągającym wzrok, a przede wszystkim stanowi naturalny akcent we wnętrzu. Jet bardzo miękki i przyjemny w dotyku, do tego wydziela delikatny zapach runa leśnego. Mech nie będzie rósł nam na ścianie – sprawia wrażenie 'żywego’ materiału ale w rzeczywistości jest poddany obróbce, która zabezpiecza go przed straceniem turgoru i zmianą barwy. Do tworzenia takich zielonych kompozycji wykorzystujemy rosnący w subarktycznych regionach Skandynawii Chrobotek reniferowy (Cladina rangiferina). Powszechnie określamy go mianem mchu, jednak jet to porost naziemny należący do rodziny chrobotkowatych (Cladoniaceae). Rośnie w skupionych murawkach, koloru szaro-popielatego lub sinawo-szarego. Łodygi rozgałęziają się wielokrotnie od spodu tworząc gąbczasta masę. Chrobotek reniferowy nazwę swoją zawdzięcza reniferom, albowiem stanowi jeden z ich głównych pokarmów. Dlaczego warto posiadać zieloną ścianę? – daje wysoki efekt akustyczny – ‘wycisza’ ściany i wnętrza – materiał w 100% naturalny, ekologiczny – bezpieczny zarówno dla ludzi jak i dla zwierząt. – bezobsługowy – nie wymaga podlewania, zwilżana, odkurzania – idealny dla alergików – nie przyciąga kurzu i zanieczyszczeń – nie wymaga konserwacji – jest tak zabezpieczony, aby przez lata zachowywał swój wygląd – daje delikatny, przyjemny leśny zapach który zawdzięcza terenom na których rośnie w środowisku naturalnym – nie przyciąga kurzu, robaków ani owadów. Również zwierzęta domowe nie są nim zainteresowane, jeśli więc posiadamy pupila nie obawiajmy się zniszczeń 🙂 – bezpieczny – nie zawiera żadnych toksycznych substancji chemicznych lub komponentów Dodam że kolory mają wpływ na nasze samopoczucie fizyczne, emocjonalne i psychiczne,a zieleń działa na nas odprężająco, służy sercu, reguluje krążenie krwi, ułatwia głębokie oddychanie, ułatwia podejmowanie decyzji. Jest to również kolor równowagi i odnowy życia. Jak pielęgnować zieloną ścianę? Takie ściany nie wymagają żadnej pielęgnacji, nawadniania, stałego dostępu światła- są jednym słowem bezproblemowe. Chrobotka nie należy spryskiwać woda ani żadnymi innymi preparatami, gdyż doprowadzimy do jego uszkodzenia. Możemy jedynie zaopatrzyć się w nawilżacz powietrza- mech chłonie wilgoć z powietrza, dzięki temu zachowuje swoja fakturę. Jest to również cenna informacja dla nas samych- jeśli mech zaczyna tracić turgor oznacza to, że w pomieszczeniu jest zbyt sucho. Wówczas nasz organizm, broniąc się przed ubytkami wody pobiera ją ze skóry i błon śluzowych co powoduje ich wysuszenie. Powietrze o niskim poziomie wilgotności może powodować również suchość w gardle, kaszel i trudności z oddychaniem. Dekoracja dla wnętrza Z chrobotka reniferowego możemy stworzyć dowolny element dekoracyjny. Może to być duża powierzchnia lub fragment ściany – otrzymamy wówczas efekt trójwymiarowej tapety. Idealnie komponuje się z naturalnym kamieniem lub betonem. Wykorzystamy go również w formie obrazu, dowolnego kształtu, napisu czy jako dekoracja naszych mebli. Różnorodność kolorów Najbardziej popularny jest zielony kolor mchu, dający najbardziej naturalny efekt, jeśli jednak lubimy pobawić się barwą możemy zaprojektować niepowtarzalną kompozycje. Chrobotek dostępny na rynku występuje w kilkunastu wariantach kolorystycznych, od jego naturalnej barwy, prze żółty, czerwony, niebieski po kolor czarny. Łącząc ze sobą wiele odcieni stworzymy niesamowity efekt kolorystyczny, który będzie głównym elementem dekoracyjnym w naszym wnętrzu. Jeśli interesuje Cię cena tego cuda, zapraszamy do kolejnego artykułu: Mech na ścianie -cena Żywy mech w domowych wnętrzach staje się coraz bardziej popularny. Obecność takiej dekoracji w salonie doskonale podkreśli Twoje zamiłowanie do zieleni. Przy pomocy mchu można ozdobić wnętrze i jednocześnie je odświeżyć. Ten zielony element dekoracyjny może pokrywać całe powierzchnie, w tym pionowe. Co więcej, zieleń pozwala na relaks i kontemplację. W tym artykule zebraliśmy najnowsze trendy dotyczące uprawy mchu w domu. Istnieje niesamowita różnorodność mchów: torfowiec, mech dębowy, mchy brie. Te żywe rośliny mają małe korzenie i nie potrzebują grubej warstwy gleby, aby rosnąć i dobrze się rozwijać. Żywe fragmenty mchu można przynieść z lasu. Możesz również sam zrobić sztuczny mech: wystarczy wziąć zieloną gąbkę, farby akrylowe i przezroczysty klej. Wykazując się odrobiną wyobraźni, nawet z najzwyklejszej gąbki kuchennej, możesz zrobić oryginalny dodatek do jadalni. Mech w domu – oryginalna dekoracja Domowa uprawa mchu nie jest łatwa, ale możliwa. Roślina ta wymaga specjalnych warunków i starannej pielęgnacji, ale jest niezwykle efektowna. Mech można wykorzystać do tworzenia niewielkich dekoracji lub pokryć nim duże powierzchnie ścian. Pięknie prezentować się będzie również w doniczce. To idealna opcja dla fanów minimalistycznych dekoracji. Jeśli jesteś miłośnikiem DIY, możesz połączyć mech z sukulentami i dekoracjami z kamyków i kawałków drewna – w ten sposób zbudujesz całe wielopoziomowe ogrody. Zastosowania dekoracyjnego mchu są szerokie Mech na ścianie To najpopularniejszy sposób dekoracyjnego wykorzystania mchu – ścianę można w całości pokryć specjalnym, stabilizowanym mchem. Panele z mchu Mech można wykorzystać do stworzenia specjalnych paneli, którymi później w prosty sposób udekorujemy ścianę. Ozdobne wstawki z mchu mogą mieć różne kształty i kolory, mogą łączyć się lub kontrastować ze ścianą. Dekoracyjny mech rewelacyjnie podkreśli wnętrze każdego pomieszczenia. Jego naturalny, zielony kolor zawsze będzie miał pozytywny wpływ na Twoje samopoczucie. Czym jest mech stabilizowany? Mech stabilizowany to oczyszczony mech, w którym zachowane są wszystkie naturalne procesy biologiczne. Można powiedzieć, że w procesie stabilizacji cała wilgoć jest usuwana z mchu, natomiast kompozycja utrzymuje roślinę w stanie uśpienia. Tak przygotowany mech nabiera nowych, niezwykłych dla siebie właściwości. W przeciwieństwie do mchu naturalnego mech stabilizowany nie wymaga dodatkowej pielęgnacji. Jest on także całkowicie nieszkodliwy dla ludzi i zwierząt domowych, a wręcz ma właściwości hipoalergiczne. Jest to materiał naturalny i przyjazny dla środowiska. Ponadto w procesie stabilizacji mchu można zmienić jego kolorystykę, co daje wiele możliwości dekoracji wnętrza pomieszczenia. Jak zbierać mech? Najlepiej zbierać mech ze skał lub pni drzew. Możesz także zebrać mech, który rośnie na kamieniach lub starych murach. Taka roślina jest znacznie łatwiejsza w obróbce, a także jest piękniejsza. Podczas zbierania mchu – upewnij się, że nie ma z nim dodatkowych roślin – utrudni to obróbkę mchu. Staraj się nie kruszyć rośliny na kawałki – ułatwi to jej wyschnięcie. Mech zbiera się ostrożnie, trzymając jego dół dłonią lub deską. Należy go też dobrze wstrząsnąć, aby usunąć brud, kurz i owady. Mech zbierać można do dowolnego pojemnika, może to być torba, kosz lub plastikowe pudełko. Kiedy przyniesiesz swój zebrany mech do domu, będzie on wymagał wysuszenia. Najlepiej suszyć tę roślinę w naturalny sposób, czyli na słońcu. Jak dbać o mech w domu? Image by Karolina Grabowska, from: Mech nie potrzebuje nawozów i dodatkowego oświetlenia. Czasami mech można spryskać wodą, jeśli powietrze w mieszkaniu jest bardzo suche. Wskaźnikiem braku naturalnej wilgoci w mchu są żółte i suche końcówki.

mech z lasu w domu